Moj pomysl na ten zespol zrodzil sie w momencie, kiedy HC przybieral dziwne formy i niekoniecznie cieszylem sie tym tak bardzo jak bym sobie zyczyl. Richard byl gosciem, ktory mogl odczuwac to samo co i ja a ze wiedzialem o jego zdolnosciach na gitarce zagadalem go czy by nie mial ochoty sieknac paru riffow w duchu lat przeszlych. Zabralo nam kilka lat zeby ruszyc ten projekt z miejsca. Narzucajac sobie dosc wysokie standartd napotkalismy kilka srogich problemow ze skladem glownie w kwestii perkusisty. Bycie edge i talent do nabijania odpowiednich bitow nie ida w parze ze czesto. Wiec odbijalismy sie od jednego pomyslu do drugiego ostatecznie ukladajac ten zespol w stan smierci klinicznej. Rozpady kilku zespolow z UK daly nam nowe perspektywy. W przeciagu kilku miesiacy rozpadly sie Dirty Money i Cold Snap wystawiajac jak na tacy Dave'a, ktory gra z Richem rowniez w Lightbringer. We trzech robimy kawalki, ktore mocno nawiazuja do starego klasycznego thrashu wymixowanego z NY HC ale wszystko ma zdecydowanie nowy twist. Wchodzac do studia nie mamy planu wiekszego niz po prostu solidnie nagrac mocny material, ktory bedzie nas cieszyc. Instrumenty nagrywamy w UK i wraz surowymi trakami pakuje sie do studia Damiana PRD (Greenfarm Studio) i z owym nagrywam wokale. Calosc leci do Wojtasa Lange, ktory podejmuje sie mixow bo chlop wie co zrobic zeby to co chcemy nie wpadalo a nurt dzisiejszych brzmien. Interesowalo nas retro ale bez blazenady. I udalo sie. Brzmi jak brzmi i jestesmy zadowoleni.
Do pakiety dolacza Roman (Dirty Money/Cold Snap) i mamy czterech typow, ktorzy maja podobna wizje core'a i cenia sobie style zapomniane.
InheritEP. Cztery kawalki. Crossover. Straight Edge. Ludzie rzucaja w nas nazwami, ktore nawet nam nie przychodzily do glowy robiac ten material. Ostatecznie - kazdy slyszy co slyszec chce... Dla mnie to caly czas hardcore. Mocny, w ryja i z przekazem.
Plyta ukaze sie do konca wakacji. Wydawca nie jest jeszcze potwierdzony ale jestesmy blizej niz dalej. Jesli ktos ma ochote sprawdzic co robimy to mamy linki do www, FB, bandcamp i innych mediow. Koncerty jeszcze tego lata. Nalot na Polske jeszcze tej jesieni.
Ten blog to inna forma fanzina. Latwiejsza w tworzeniu i szybka w obsludze. Jest tym samym swietnym przykladem dlaczego papierowe ziny zawsze beda mialy przewage nad tymi z internetu - te drugie nigdy nie beda mialy tego uroku co te drukowane. Nawet jesli ich wartosc bedzie ta sama, klasyczny fanzine ma w sobie klimat, ktorego tutaj na screenie nigdy nie uzyskam. Jesli wiec masz moment i chec zacznij skladac cos swojego. Blogi nigdy nie przeskocza starej szkoly drukowanej. Ide tu troche na latwizne. Nie mam tyle czasu ile bym chcial na robienie The Essence 'zine. Umowmy sie, ze to konieczna w moim przypadku alternatywa. Mozliwe, ze uda sie wydac pare stron na papirusie za jakis czas. Na razie jest ten blog. Istnieje jakis czas i uaktualniany jest wtedy kiedy mam moment i ochote. Bez wiekszych cisnien. Jego forma i tresc zalezy tylko i wylacznie od moich osobistych pragnien tym samym to co tu czytasz traktuj prosze wlasnie w ten sposob. Jestem zwykle subiektywny. Oceniaj to tak jak chcesz ale biorac pod uwage, ze to zwykle moje opinie, bardzo mozliwe, iz sie w ktoryms momencie z nimi nie zgodzisz. Ten blog nie powstal, zeby narzekac. Ten blog nie powstal tez, zeby zmieniac hardcore czy sugerowac, ze kiedys bylo pewnie lepiej albo moje jest lepsze niz Twoje. Te wpisy maja dac ujscie moim wlasnym gustom. Jesli brzmi to egoistycznie to pewnie tak wlasnie mialo byc. Nie mam specjalnie ani czasu ani ochoty pisac o tym co mnie nie interesuje wiec zajme sie rzeczami, ktore lubie i ktore dla mnie cos znacza majac cicha nadzieje, ze cos z tego zainteresuje jeszcze pare osob. Beda sie tu pojawialy wpisy dotyczace The Essence i projektow, w ktore wlazlem swoimi butami. Shameless self-promotion. Bedzie o moich kolegach i ich projektach. Prywata. Bedzie tez troche historii i niusow, foty i linki a wszystko oparte o to, co uwazam za ciekawe. Jeseli chcesz cos dodac od siebie to komentarze pod kazdym postem sa wlasnie po to. Pewnie o czyms zapomnialem - dopisze jak pamiec mi wroci do normy.
No comments:
Post a Comment