
The almighty Arek Gronczewski aka Kajtek. Znam go od 1992 roku i absolutnie kazda chwila obcowania z tym gosciem jest niepowtarzalna. Wszystko co robil mialo i ma 110% mojego poparcia. Obojetnie czy to byly zespoly czy jazda na niemieckim czolgu. Facet bez sciemy jak malo kto.
Ten weekend nalezy do Kajtka i Agaty. Dla obojga najlepsze zyczenia na nowej drodze - oby Wam latwiej bylo brnac przez zycie na tym ziemskim padole. Przykro mi (nam) bardzo, ze nie dane mi (nam) bylo Wam dzis towarzyszyc. Duzo milosci. A&S.