age XXX
kokot 10:58:40
slucham dys
kokot 10:58:46
nie sadzielm ze tak skoncze
Zeby sie nie szczypac zakonczymy ten weekend w dobrym stylu. Nie tylko to co stare jest dobre i czasem mozna tez fajnie przypierdu bez przymilania sie. Jak sobie pomyslisz, ze jest zespol, ktory nazywa sie NO TOLERANCE to sa tylko dwie opcje:
“I wanna spread NYHC throughout the world”…that was what I said in the summer of 1990 after seeing Killing Time, Supertouch, Burn and Dmize at CB’s. I loved NYHC. I cared about nothing else. After the shows, we would talk to the kids that came and they would tell me that the tickets were really expensive for them and they only made equivalent to $200USD if they were lucky. As I started to see, hear and experience everything, my whole perception of life and the world and my place in it started to change. I thought I knew it all. Most of us NYHC kids do come from the “hood” or the streets and yes, we had it rough, but it was all cake compared to the rest of the world. At this point, I started to keep to myself and tried to handle the new sensory overload my mind was exposed to. I just had no idea what to make of all this. I never realized how much we took for granted and how spoiled America was. I was feeling pretty small. Then we left Poland for Sweden. As soon as we passed the border, I begged the road manager for enough change to buy some water. I bought a one gallon jug of water and guzzled it. I didn’t even have to go to the bathroom. I was still thirsty and still sick as hell. And, to this day, I am very paranoid about daily water consumption quota!
On the other end of the spectrum was Scandinavia. Sweden in particular. Now this country made the U.S.A. look like an underdeveloped dump. It was clean, no homeless people, everything was new and shiny. When the guys in Refused told me that a lot of shows were government sponsored, I was pretty astonished. Italy was great, as well as the food. One of my favorite tour/life memories took place in Milan. One cold cloudy morning, Rob and I are walking the streets. Broke, hungry, tired and nowhere to go. It was pretty early so the city was pretty quiet. Then we see a pizza stand up the block. We stand in front of this place and look at the prices. We dip into our pockets and scrounge enough change for a small slice of pizza. Now, how are we going to eat this thing hygienically? We walk into an alley and set the paper plate on a brick. Rob gets a coin from his pocket and somehow cuts the pizza in half. Whatever, man. We ate in silence. We definitely paid dues on that tour. The tour made me want to re-think life. I left 108, I left Crown of Thornz and just laid low. I was still feeling the effects on my mind. Words can’t really explain what I was experiencing. It was an extreme mix of everything. The people, the scenery, the scenes, the lifestyles, all at once.
Overall, being in Europe was the greatest thing to happen in my life and was a taste of things to come for the next 10+ years. That first tour always remains vivid in my head. When most people go to Europe, it’s about the weed, the beer, the chicks, etc. But for some reason, I picked up on the darkness that was life behind the Wall. Don’t ask me why, that’s just how it happened. But I loved every second of it. I made a lot of friends that I still keep in touch with and went back several times on tour having the time of my life. You can’t buy these kinds of things with money.Franklin jest od wielu, wielu lat czescia tego co nazywamy potocznie scena. Gral w bardzo istotnych nowojorskich kapelach zaczynajac od Discipline, przez Ocean Of Mercy, Crown Of Thronz, Shelter do 108. Byl w pierwszym skladzie Bloodclot i okazyjnie gra ze Skarhead, przewinal sie przez Strife i inne hordy. Do tego wszystkiego jest super milym i skromnym gosciem.
Foty moje robione we Walbrzychu i Kluczborka. Holdery u gory naleza do Franklina.
Sankirtan - nauczanie o Swiadomosci Kryszny poprzez spiewanie Maha Mantry lub dystrybucje literatury poswieconej Bogu rozpowszechnione przez tradycje Waisznawa.

Oba zdjecia zostaly zrobione przez Kena Salerno i pochadza z jednego starego gigu z NJ. Jesli zaczniesz sledzic co dzieje sie na tych fotach to szybko przychodzi Ci do glowy mysl, ze nie czesto zdarza Ci sie byc na koncercie gdzie panuje kompletny chaos, gdzie nie ma ukladzikow, ustawki, "teraz twoja kolei", etc... po prostu chaos.
We're not the first, I hope we're not the last
'Cause I know we're all heading for that adult crash
The times is so little, the time belongs to us
Why is everybody in such a fucking rush?
Make do with what you have
Take what you can get
Pay no mind to us
We're just a minor threat
We're just a minor threat
Early to finish, I was late to start
I might be an adult, but I'm a minor at heart
Go to college, be a man, what's the fucking deal?
It's not how old I am, it's how old I feel
Take your time
Try not to forget
We never will
We're just a minor threat
Youth Of Today w Bostonie. Zdjecia z tego gigu wyladowaly na Break Down The Walls.
Prawdopodobnie niewielu fanow Absolution zamieszkuje w Pl bo to zespol dosc raczej slabo wypromowany na tle wszystkiego co wyplynelo z Nowego Jorku w latach 80tych ale prawda jest taka, ze zdecydowanie wybijali sie z grona zaprzyjaznionych kapel. Inna muzyka, inny klimat i, co pewnie w tym wypadku najwazniejsze, ponad przecietny wokalista. Jego urok i charyzma w polaczeniu z preformansem scenicznym owiany byl troche legenda. Jasiu z Cro-Mags twierdzi, ze to byl niedoscigniony frontman i ustawial go kilka razy w rzedzie z HR. Jasio sam slaby nie jest wiec znaczy to nie malo. W kazdym razie Absolution gral wczoraj drugi koncert w ramach swojego reunionu. Sklad prawie orginalny bo jest w nim i Gavin (Burn/Side By Side) i Sergio (Quicksand) i oczywiscie Djinji na majku. Perkman tylko inny. Wychodzi jak powyzej. Na typa, ktory ma cztery dychy na karku gosc jest w formie.
http://www.myspace.com/internalxaffairs
Oto dosc ciekawe znalezisko. Wiem, ze o WC juz pisalem ale pomyslalem, ze warto dorzucic jeszcze ten fragment koncertu z DC '92. Jesli bierzesz pod uwage ten rok i to wszystko, co wydarzylo sie w hc na przestrzeni ostatnich 18 lat to latwo dojdziesz do wniosku, ze takich zespolow mozesz policzyc na palcach jednej reki. To moze nie bedzie moj ulubiony kierunek ale uwielbiam ten zespol.
Jak sie zaraz przekonasz (lub juz sie przekonales), slychac jest tu raczej nie duzo bo to wielka sala ale klimacik jest. Wokalizer ma styl raczej na szalonego grandzowca ale przymkne i na to oko. Fajne jest mimo wszystko.
Mimo tego wszystkiego moje ulubione texty JUDGE powstaly troche pozniej. Mike nieco stonowal slowa i choc caly czas bardzo dosadny zaczal pisac bardziej z glebi serducha. Co jakis czas bede wrzucal co lepsze liryki. A moze nie tyle lepsze to bardziej pasujace do chwili. 
To prawdopodobnie najgorsze moje lato w UK. Tych slonecznych dni moge policzyc na palcach jednej reki i najgorsze jest to, ze wcale sie nie zapowiada, ze bedzie tu w tym roku Jamajka. Syf. Choc z drugiej strony - czego moglem sie spodziewac mieszkajac w Londynie?
Mackie z The Icemen
Demo nagrane bylo we czterech pod nazwa FUSE. Po tym jak dowiedzieli sie o innym zespole o tej samej nazwie, ktory nagrywac mial singla dla Step Forward Rec szybko zaczeli szukac nowej. W tym czasie Even Score mial sie reaktywowac pod nowym szyldem ale Tony Victory nie mogl skompletowac skladu. Mial nazwe ale nie wiedzial, co z nia zrobic. Ta nazwe potpitolili mu w potrzebie wlasciciele wlasnie nagranego dema a latwiej im bylo tym bardziej, ze Tony chcial sam wydac ten material u siebie. Dogadali sie i dwa utwory z tej tasmy wychodza jako WORLDS COLLIDE 7". Swietny singiel. Thrash metal i dobre inteligentne texty.
Do WC dolacza na jakis czas Graham Land i w 5 graja gigi tu i tam lapiac dzieciaki na swoj nietypowy jak na tamte czasy hardcore i ciekawe liryki. Na tym etapie maja w skladzie 2 bhaktow bo i Land i mlody Zac od perki wcianaja radosnie prasadam mantrujac w miedzy czasie. Vic prosi tez Zac'a, zeby nagral z nim troche materialu na debitanckie (wtedy) demo 108 i zabiera go tez na pare koncertow. Majac takie bliskie zwiazki WC wpadlo troche w pulapke bycia "kolejnym zespolem zainspirowanym Hare Krsna" ale bronili sie przed tym jak mogli. Land ostatecznie opuszcza zespol, zeby dolaczyc do Shelter a Zac rozstaje sie ze 108.
WC nagrywa koncertowy Get Ross! i to cholernie dobra nagrywka. Fajny klimat i slychac, ze przynajmniej ten gig musial byc kupa zabawy. Graja na nim wszystko to, co znane juz nam bylo z demo... Nieco pozniej nagrywaja swoja pierwsza plyte, All Hope Abandon, ktora ma inny juz styl. Jest mroczniej jesli moge tak to okreslic. Mniej ...And Justice For All a wiecej sam nie wiem czego. Wiem za to, ze ten LP to taki pol krok miedzy WC a Damnation bo do tego ostatecznie doprowadzili zmienajac wokalistow. Dobra plyta ale w innym kierunku.
Posluchaj jesli nie znasz. Nie jest to moze nic co zabierze Ci oddech ale lubilem bardzo to co robili na poczatku.
Video ponizej nie jest niczym rozpierdalajacym ale fajne o tyle, ze nie mialem pojecia o jego istnieniu.
Edit: Zaladowalem All Hope Abandon dla kogos wiec czemu nie dac Wam szansy posluchania tej plyty? http://download.yousendit.com/D91355931E3DD39C
PRD powstal w zlosci. Chwila. To najpierw VEGAN DELEGATION powstal na totalnej wkurwie. Hardcore jakim go widzielismy przestawal byc atrakcyjny bo pokladalismy w nim za duze nadzieje. Wydawalo nam sie, ze wkladajac w niego cale serce mozemy oczekiwac od niego w zamian przynajmniej polowe tego. Ni chuja. Moje prywatne spojrzenie na straight edge bylo tez w mojej glowie notorycznie kopane przez rzeczy, ktore trudno mi bylo sobie przyswoic choc oczywiscie z perspektywy czasu moja czaszka pracowala na troche innych obrotach. Za ambitny czy za glupi to juz inna kwestia ale fakt byl taki, ze ten projekt nie mial ochoty wpakowac sie w to co niekoniecznie nam sie podobalo.
NEW YORK CITY HARDCORE - The Way It Is
Moja pierwsza kopie The Way It Is mialem na kasecie nagrana w takiej jakosci, ktora w obecnych czasam nazwalbym totalnym gnojem. Wtedy za to bylo to cos, co przelatywalo przez moja Wilge wta i tamta non stop. Druga kopie dostalem od Kajtka (wtedy Neurastenia, pozniej NOWA DROGA) i ta kaseta wcale nie byla duzo lepsza. Na drugiej stronie byla jeszcze Gorilla live '89 a kaseta 90-tka - pasowalo idealnie. Ta tasme zajechalem dokumentnie. Zabralo mi troche czasu, zeby dostac ta kompilacje w jakiejs ludzkiej jakosci. Tak czy inaczej, uwielbialem ja od samego poczatku.
BOLD zaczyna swoim Wise UP. Nie ma zadnej mozliwosci, zeby ktos mnie zaliczyl do fanow BOLD'a ale musze przyznac, ze to fajny kawalek. Ten zespol nadrabial wszystkim tym, co bylo wkolo nich i nawet ja skusze sie stwierdzic, ze to sympatyczny pakiet. Wise Up brzmi dosc szorstko i niegrzecznie i lepiej niz wersja nagrana pozniej. Dalej pierwsza niespodzianka - NAUSEA. Jakim cudem oni znalezli sie na tej plycie to serio dla mnie zagadka. Pamietam jedna historie, ze Ray szukal czegos w rodzaju przeciw wagi dla youth crew. Wybral typ dosc extremalnie. NAUSEA ani nie specjalnie byla czescia zamierzonego zapisu pewnej, dosc waskiej sceny ani tez jak sie pozniej okazalo za cholere szczesliwi nie byli z towarzystwa, w ktorym ostatecznie sie znalezli. Fallout Of Our Being to swietny kawalek mimo wszystko. Olac to czy pasuje do reszty czy tez nie. Niszczy swoim przewodnim discharge'owskim riffem. O ironio, bo zaraz po nich "Let's do it" - As One. WARZONE swiezo posiadl Waltera GB i w tym skladzie nagrywaja kolejna wersje As One. Po nim Escape From Your Society, ktory brzmi troche jakby z innej nagrywki. Serio mowie, oba kawalki to szlagiery. Raybeez spiewa w swoim dosc szalonym stylu a oba kawalki sa sprawnie zagrane. GORILLA BISCUITS pojawia sie tu najpierw z Better Than You, ktory w moich uszach brzmi niemal identycznie co Escape WARZONEa wiec kto wie czy nie nagrywali to podczas jednej libacji. Better Than You to kawalek, ktory przypomina bardziej cos co powstalo w czasie, kiedy GB pisalo singla po odstaje sporo od tego, co niecale dwa lata pozniej znalazlo sie na Start Today. Forgotten brzmi za to duzo lepiej - lepiej nagrany i zagrany jest sporym skokiem miedzy tym co bylo na singlu a tym co ostatecznie wyladowalo na LP.
TRIP 6 to nie jest zespol, ktory bylby moim faworytem na tej plycie choc musze przyznac, ze to i tak pewnie jeden z ich najsolidniejszych songow bo wybija sie ponad to, co Tommy Rat ze spolka nagrali na swoim 7". Marna perka a gitki brzmia jak polski distortion ale chwytliwy refrenik. Za to Sick People niszczy. Pojawiajac sie zaraz po T6 troche zaskakuje swoim masywnym brzmieniem. Podwojna stopka stuka ten typowy dla BREAKDOWN beat nadajac tej piosence bardzo wyraznego charakteru. Jest brutalnie i w troche metalowym tonie ale caly czas mocno nowojorsko. Byl taki moment, ze co drugi zespol chcial nagrywac rzeczy w taki sposob jak nagrany i zagrany jest tu Sick People. Nie jestem pewny z ktorej sesji pochodzi na nagrywka ale musze troche pogrzebac w swoim archiwach i poszukac czy nie mam czasami czegos wiecej co pochodzi z tego samego studia. YOT ma tu Together i Understand - dwa z najlepszych kawalkow, ktore nagrali. Swietne, dobrze zagrane, wpadaja w ucho i maja dobre texty. Nie pamietam juz teraz dokladnie ale przynajmniej jeden z nich napisany byl przez Waltera co daje nam pewna sugestie, dlaczego wszystko co najlepsze w tym zespole, bylo nagrane razem z nim. SICK OF IT ALL reprezentuje tu Politics i Petes Sake. Oba szybkie, krotkie utrzymane w klimacie ich singla, ktory zreszta wlasnie mial sie ukazac.
KRAKDOWN istnial dluzej niz wiekszosc z Was by sie spodziewala i ilosc ich demowek i rehow, ktore mam nalezy do najobfitszych, z tego okresu. Ignorance jest mocny i dosc nietypowy. Zreszta to nie byl zespol, ktory specjalnie wiazal sie ze swierza youth crew scena. Blizej im pewnie bylo ziomalom z CRUMBSUCKERS czy LEEWAY. Nie wiem czy to tylko ja czy wokalizer jakos nie rowno jedzie w pierwszej zwrotce? Tak czy inaczej dobrze sie sprawuja. Klasyk sam w sobie to SIDE BY SIDE, ktory powstal troche jako zespol skinowski osadzony mocno w nyc straight edge klimacie. Jules byl typem, ktory swoje "GO!" wprowadzil do kanonu tego okresu bedac przy tym totalnie charyzmatycznym frontmanem. Muzycznie SBS nie rozkladal na lopatki ale mial w sobie maximum energii, ktora emalowala z tych kawalkow. Dead Serious i Time Is Now nagrane sa tak sobie ale moze i ten rough efekt wyszedl im nawet na lepsze.
Zaraz po nich pojawia sie kolejna niespodzianka - YOUTH DEFENSE LEAGUE. Uwielbiam ten kawalek. Serio. Oczywiscie mieli prawicowe zaciagi ale w tym czasie w tamtym miejscu malo kto ich nie mial. Nawet YOT mialo w swoich textach kilka wersow, ktore nazwalbym teraz przynajmniej niepotrzebnymi. WARZONE, GB, TOKEN ENTRY, YOT i kilka innych wymienialo sie czlonkami i Bog tylko raczy wiedziec ile plotek slyszalem na temat tego, ze GB maja na prawo, bo dziela perkusiste z WARZONE, etc... Nie bylo w tym nic nadzwyczajnego. Blue Pride ma dosc wymowny text a muzyka to taki hardcore/oi zagrany zadziornie. To pewnie tez jeden z ich najlepszych kawalkow bo singiel byl juz gorszy a drugie demo tez juz nie powala. [side note: tak. pozniej im odjebalo. Ze zmienionym skladem odbili na prawo probujac odciac sie od NYC HC.]. Searching For The Light to taki pomost miedzy singlem SUPERTOUCH a tym co chcieli robic w niedalekiej przyszlosci. Przyjemny i odstajacy od tego, co wtedy wiekszosc zespol robila bo ma w sobie kilka iscie rock'owych zagrywek. 
How did you come to get involved with helping animals? Did you have any animal companions growing up?

